Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sutasz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sutasz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lutego 2015

mój pierwszy raz... ;-) :-P




Tak! Tak! to jest mój pierwszy raz, kiedy uszyłam naszyjnik z sutaszowych sznureczków. 
Granatowymi, złotymi i turkusowymi sznureczkami oplotłam ślicznie błyszczącą druzę agatu. 












piątek, 28 lutego 2014

piątek, 21 lutego 2014

piątkowe spotkania z ciocią Grażynką




Ciocia Grażynka zaprezentuje Wam dziś pracę,  która mnie osobiście kojarzy się ze złotym pawiem. Kamorki użyte w naszyjniku to piasek pustyni.











***













niedziela, 16 lutego 2014

niedziela, 9 lutego 2014

z całego serducha wielkie dzięki oraz szyte, nie klejone




Moi Drodzy, 

Najpierw, chciałabym serdecznie z całego mojego serducha podziękować Wam za zaangażowanie oraz esemesiki wysłane na by moniek w konkursie na blog roku 2013. Na 362 blogi zgłoszone w kategorii "Twórczość Arystyczna", by moniek zajął 32 miejsce. Śliczne Wam za to... DZIĘKI! :*:*:*


Co teraz w moim biżuteryjkowym świecie się dzieje? Ach, ostatnio postanowiłam się przemóc i stworzyć coś w technice zszywania sznurków i koralików, powszechnie znanej jako sutasz. 
Dlaczego  "przemóc" i skąd w ogóle ten pomysł?
Z sutaszem miałam do czynienia już dwa lata temu, gdy zapisałam się na warsztaty (tu możecie znaleźć moje pierwsze i ostatnie sutaszowo-warsztatowe "dzieło ;) ) i już... Odtąd, jakoś nie miałam ani nastroju ani czasu aby "bawić" się tą techniką. Ponadto zdawałam sobie sprawę, ażeby praca wyglądała estetycznie i nadawała się do noszenia to trzeba poświęcić wiele godzin pracy. 
W ciągu ostatnich dwóch tygodni, naszła mnie jednak ochota na zrobienie czegoś nowego. W łepetynie pojawiła się myśl pod tytułem- "ponownie spróbuję z sutaszem"... 
I tak powstał mój pierwszy kolczyk. Zaczęłam od podstawowego elementu.... iiii...  zabrakło mi weny... a z taką podstawą przecież nie "wyjdę do ludzi". Chciałam coś tam dodać, poszperałam, przeszukałam pudełeczka i znalazłam... listki... myślę, że pasują tu całkiem nieźle... 








Tak, tak... to powyżej tooooo... moja pierwsza, samodzielna, wyszyta od góry po sam dół- praca. Zapewne każde oko, zaraz wychwyci pewne niedociągnięcie z mojej strony... a raczej zbyt mocne zszycie sznureczków w jednym miejscu... do czego od razu, bez bicia się przyznaję... ;)


Chęć "szycia" była jednak tak wielka, iż stwierdziłam że wystartuję z kolejnym "dziełem" :)))))...
Tu również, etap tworzenia przebiegał w dwóch turach. Po jakimś olśnieniu, dodałam ten granatowy zawijasek...







Kolejnego dnia, na "po-pracowe" odstresowanko, chwyciłam za igłę i zaczęłam kolczykową kompozycję numer 3.
Myślę, że jak na dosyć krótki okres mojej zabawy z sutaszem, to już to całkiem fajnie wygląda...








Na koniec mojego dzisiejszego posta, chciałabym dodać że powyżej prezentowane kolczyki są na razie pozbawione bigli oraz swojej drugiej "połówki". Chęć podzielenia się z Wami, moimi "zwiastunami" prac była silniejsza... :-D

PS. Ewelinko, kolejne sztuki -do pary- zostaną uszyte już wkrótce. 














piątek, 7 lutego 2014

piątkowe spotkania z ciocią Grażynką




W tym tygodniu możemy podziwiać hmmmmm... nie wiem jak Wam, ale mnie ten naszyjniczek przypomina zielonego ludzika...
O! Właśnie tak!!! Dziś, zamieszczam fotkę zielonego ludka wprost spod igły cioci Grażynki. :)













piątek, 31 stycznia 2014

piątek, 24 stycznia 2014

piątkowe spotkania z ciocią Grażynką




jak dziś jest piątek... to swoimi cudeńkami dzieli się z nami .... ciocia Grażynka... co tym razem nam zmontowała...??? zobaczcie sami...












piątek, 17 stycznia 2014

piątek, 3 stycznia 2014

piątkowe spotkania z ciocią Grażynką




Pamiętacie...??? W piątki prezentowałam biżuterię zrobioną przez ciocię Grażynkę. Parę dni temu, ciocia odwiedziła mnie przynosząc niesamowite cudeńka. Pierwsze z nich... poniżej ;-). Aaaaaa w rzeczywistości... w rzeczywistości wygląda dużooooo, duuuuuużoooo, duuuuuuużżżżżżżżżo lepiej. Naszyjnik jest przecudny i baaaaaardzo subtelny.